czwartek, 16 lutego 2012

nie lalka


rozczulam się
w sandałach pełnych piasku
lepimy tort kamyczkowy
próbuję zrozumieć jak ty
ogarniasz świat dziecięcymi oczami

schowały się w szafce
twoje dzieci ciociu

swobodnie chwytasz za rękę
przechodzimy przez miasto
wymieniamy się lodami
będzie trudniej gdy odkryjesz
opasując się łańcuszkiem
jaki wpływ mają nogi
na huśtawkę

po co miałabyś być potrzebna

jeszcze nie wybiegasz
myślą przed siebie
wyjmujesz z kieszonki
uschnięte kwiatki i
kolejny żywotny całus
 
rozchyla ramiona   

Brak komentarzy: